I nagle to nie był już ktoś tylko przyjaciel.
Otworzył drzwi, wszedł i uśmiechnął się
i do końca nie przestał się śmiać.
Ktoś był piękny.
Miał piękną duszę
i piękny słodki głos.
Człowiek, którego się kochało
i kocha
od początku do końca.
Na zawsze
przez całe życie
i całą wieczność.